Toksyna botulinowa: fakty i mity

Wokół botoxu narosło sporo mitów, które funkcjonują w świadomości na przemian z faktami. Jest to sytuacja kłopotliwa, w której przychodzi nam oddzielić prawdę od kłamstwa. Zrobimy to właśnie w tym artykule.

Popularnym (choć w coraz węższych kręgach) mitem jest ograniczanie botoxu do strefy zainteresowań kobiet. Zabiegi takie, jak chociażby wygładzanie zmarszczek, realizuje się przecież z równym powodzeniem u obojga płci. Zresztą, biologia nie ma tu wiele do rzeczy. Ów mit coraz bardziej słabnie – to raczej kwestia kultury, która mierzy męstwo poziomem zainteresowania estetyką. Im jest on niższy, tym podobno większa męskość.

Dość często słyszy się, że wstrzykiwanie botoxu nie niesie ze sobą bólu. To akurat fakt; za zaaplikowanie toksyny botulinowej odpowiada cieniutka igła. Trudno mówić tu o bólu – to mierzona w milisekundach chwila drobnej nieprzyjemności. Jeżeli ktoś twierdzi, że zastosowanie botoxu przynosi natychmiastowy efekt, jest w błędzie. Tu jednak popularne przekonania dzielą się, mniej więcej, po połowie. Wielu ludzi ma świadomość, że efekt wygładzenia zmarszczek czy linii potrzebuje ok. tygodnia na pełną manifestację.

Panuje powszechne przekonanie, że botox używany jest do wypełniania ust. To mit. Jeśli chodzi o usta, botox stosowany jest co najwyżej w ich okolicach, np. kącikach ust, jeśli te zanadto opadają. Rozmiar i kształt ust oraz ich korekta to kompetencje kwasu hialuronowego! Nie botoxu.

Wiele osób przekonało się już na własnej skórze, że nie każdą zmarszczkę da się zniwelować przy pomocy botoxu. To przekonanie jest prawdziwe – o tym, czy zmarszczka jest podatna na korektę, rozstrzyga lekarz, nie nasze oko. Jest natomiast pewne, że opadające dolne powieki nie są na to podatne w żadnym wypadku – użycie botoxu groziłoby wręcz pogorszeniem sytuacji.

Jeśli ktoś głosi, że botox jest w stanie trwale „uszkodzić” twarz, rozpowszechnia fałsz. Zabieg z użyciem botoxu nie pozostawia po sobie najmniejszych nawet blizn, więc trudno mówić o jakichkolwiek innych deformacjach. Miejsce, w którym botox został wstrzyknięty, nie zdradza sobą żadnych tego widocznych przejawów.

Czasami słyszy się, że botox zwiastuje nieuchronną konieczność urlopu. To wierutna bzdura – tuż po zabiegu można wrócić do wszystkich codziennych czynności! Zabieg ostrzykiwania botoxem nie wiąże się z żadnym utrudnieniem funkcjonowania; trudno wyjaśnić, jakim cudem ten akurat mit utrzymał się w obiegu.

Trudno, by w świadomości nie utrwalił się fakt dotyczący czasu trwania takich zabiegów. Zajmują one średnio… kwadrans! Jest to na tyle krótki czas, że każda osoba, która poddaje się zabiegowi wstrzyknięcia botoxu, dzieli się tą wiadomością z innymi pod wpływem zdziwienia zmieszanego z entuzjazmem.

Dość mityczna w tym kontekście jest natomiast liczba 40. Powszechnie uważa się, że botox przeznaczony jest wyłącznie dla osób, które ukończyły… czterdziesty rok życia. To taki magiczny wiek, w którym zainteresowanie zmarszczkami nagle „uchodzi”. Tymczasem, eksperci stwierdzają wręcz przeciwnie. Nieco wcześniejsze zabiegi są lepsze – mają charakter profilaktyczny, ryzyko skutków ubocznych jest przy nich jeszcze niższe, a choć skutkują pożądanym rezultatem, nie wymagają aż tak dużych porcji botoxu.

Całkiem dużym nieporozumieniem owiana jest też kwestia „konieczności ponawiania” iniekcji. „Konieczność” jest tu raczej warunkiem, nie natomiast przymusem. Ponadto, zabiegu nie powtarza się po to, by np. stan skóry nie pogorszył się.

Faktycznie, efekt zastosowania botoxu utrzymuje się przez ok. pół roku (i to jest, przy okazji, fakt całkiem powszechnie znany). Po upłynięciu tego okresu, mimika twarzy staje się zdolna do odtworzenia bruzd.

Nie oznacza to jednak, że mamy do czynienia z procesem analogicznym do efektu jojo przy odchudzaniu się. Po upływie ok. sześciu miesięcy, nie jest „jeszcze gorzej niż przed zabiegiem”. Dlatego pacjent/pacjentka nie muszą ponawiać zabiegu, jeśli nie będą mieć takiej potrzeby.

Popularnym mitem jest tzw. paraliż mięśni. Jest to jednak… półprawda. Owszem, mięśnie ostrzykiwane botoxem doznają czegoś na kształt częściowego paraliżu, ale nie jest on tożsamy z unieruchomieniem mimiki. Bardzo wiele zależy tu od kompetencji i doświadczenia lekarza. Całe szczęście, pozbyliśmy się już chyba na dobre mitu o szkodliwości botoxu. Jego szerokie zastosowanie w medycynie (nie tylko chirurgii plastycznej) dowiodło pełnego bezpieczeństwa. Jeśli jednak widzimy niesamowicie niską cenę oferowanej iniekcji, powinniśmy spytać o używaną substancję. Tańsze, niesprawdzone odpowiedniki mogą grozić powikłaniami.

Leave a comment